z ostatniej chwili ... . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
|
|
|
21, 22 maja: badania wysiłkowe koni w Morskim Oku.
|
19.05.2012 Badania kwalifikujące konie do pracy na trasie do Morskiego Oka w tym roku poprowadzi dr lek wet Marek Tischner z Krakowa, wybrany przez TPN. Na poniedziałek, 21 maja TPN ogłosił nawet specjalną promocję na cenę parkingu oraz koszt przewozu fasiągiem. Niska cena 10 złotych ma pomóc w zapewnieniu nalezytej frekwencji i pomóc w sprawniejszym przeprowadzeniu badań wysiłkowych. TTOnZ jest jedną z organizacji biorących udział w badaniach koni .
http://www.tpn.pl/nowosci/news/574/Promocja-na-wjazd-do-Morskiego-Oka
Akurat dzisiaj nam się stronka TPN nie otwiera, ale poniżej zamieszczamy komentarze ze strony TPN dotyczace promocji przejazdów, nadesłane przez oburzonych czytelników :
· Fajny pomysł, zrobić badania w maju, gdy do Moka jeżdżą głównie wycieczki szkolne. 15 dzieci x 50 kg = 750 kg. To trochę mniej niż 15 tłustych zjadaczy hamdurgerów, więc badania powinny się udać. I o to chyba chodzi, żeby wilk był syty, owca cała i tylko koni żal....
odpowiedz
- admin (wczoraj) Takie zasady zostały uzgodnione z organizacjami zajmującymi się ochroną praw zwierząt.
Wspaniale, nie dość, że w okolicach MOK'a dopuszcza się do maltretowania koni na porządku dziennym, to jeszcze próbujecie zwiększyć frekwencje i zajechać przez to te biedne zwierzęta. Wybaczcie Państwo, ale większość tych koni powinno odpoczywać w stajniach i paść się na łąkach. Po jednym przejeździe widać, że podróż spasionych turystów kosztuje je ponad koński wysiłek. I może jeszcze te słabsze od razu wyślecie w jakiś makabrycznych warunkach na rzeź do Włoch? Niestety osobiście nie podoba mi się ten pomysł, chyba, że przewidzieliście jakieś rzeczywiście dobre rozwiązanie dla tych, które ewentualnie przetrwają. Mam jedynie nadzieję, że pogoda do poniedziałku się nie poprawi i zbyt wielu chętnych nie będzie.
odpowiedz
- admin (wczoraj) Organizacje zajmujące się obroną praw zwierząt mają prawo pierwokupu koni niezdolnych do pracy z powodu stanu zdrowia. Jest to zagwarantowane w regulaminie przewozu.
Badania koni to wynik współpracy TPN-u i organizacji zajmujących się obroną praw zwierząt. Mają na celu zagwarantowanie, że zwierzęta słabe nie będą dopuszczone do pracy. A więc badania te są w interesie koni. Jeśli wozy będą jeździć bez obciążenia, to testy nie przyniosą oczekiwanych rezultatów. Konie pociągowe są fizycznie przygotowane do znoszenia wysiłku. Znawcy koni podkreślają, że zwierzęta pociągowe znikają z polskiego krajobrazu. Przed wojną było ponad 2 mln koni, obecnie jest ich ok. 200 tys. Trzeba się zastanowić, czy nie warto zachować tradycji w niektórych regionach kraju. Wiele argumentów przemawia za utrzymaniem transportu konnego na drodze do Morskiego Oka, ale jesteśmy otwarci na dyskusję o ewentualnej rezygnacji z zaprzęgów. Przy istniejącym stanie rzeczy chcemy jednak zadbać, by pracowały jedynie konie silne i zdrowe.
To ja gwoli wyjasnienia odpowiem, ze jak dotąd żaden z fiakrów nie zgłosił sie do nas w celu odsprzedania konia ( w ramach pierwokupu). Natomiast w trakcie badań bedziemy chcieli przeanalizować "ruch" koni rozumiany w tym sensie, zeby ustalić ile koni fiakrzy wymienili po ubiegłorocznym sezonie , Do wyliczenia tego wskaznika wystarczy nam jedynie numer paszportu, imię konia i numer licencji fiakra ( po weryfikacji, czy koń nalezy do wlasciciela licencji ). . Bedziemy musieli miec ze sobą małe biuro , żeby poprawnie udokumentowac nasze wyliczenie :) Liczymy że TPN pomoże nam w tej pracy !
bc ( piszę tutaj, bo mam dzisiaj kłopot z dostepem do strony TPN)
Zastrzeżenia może budzić jedynie pogoda: w poniedziałek ma być zaledwie do ok 17. stopni ciepła, gdy tak naprawdę konie omdlewają i padają przy znacznie wyższych temperaturach. Ostatni przypadek zgonu konia przy pracy ( w wyniku zbyt długiej pracy w upalny dzień) miał miejsce w Krakowie, 30.04.2012 roku. Mimo wysiłków weterynarzy i strazaków ( starających sie przez wiele godzin konia schłodzić) klaczy nie dało się uratować.
|
|
|
|
|
Czajki: zaginął ratlerek
|
18.05.2012 w poniedziałek w okolicy Czajek zaginął piesek. Miał na szyi czarną obróżkę. Jeżeli ktoś go widział to proszę o kontakt pod numerem 600 982 770
|
|
|
|
|
Droga do MOKa powinna zostać odpłużona albo TPN powinien zawiesić kursowanie fasiągów!!
|
17.05.2012 po wczorajszym opadzie, wysoko w Tatrach przybyło az 38 centymetrów sniegu . Na trasie do Morskiego Oka zalegało dzisiaj grubo ponad dwadziescia centymetrów sniegowej brei. Warunki ani na sanie ( bo to przeciez namoczona ciapa) ani na wozy . A mimo to konie pracowały pod nominalnym obciążeniem, ciągnąc wozy wyładowane młodzieżą szkolną . Dobrze tylko, ze z racji deszczowej pogody było chłodniej a i frekwencja "taka sobie", bo większosc wycieczek nie jest przygotowana sprzętowo do gorszych warunków pogodowych . .
Dzisiejszej nocy meteorolodzy zapowiadają przymrozki od -3 do nawet -6 w górach. To czym jutro będą jezdzić fiakrzy, jak sniegowa breja zamarznie?? Czy TPN postara się odpłużyc trasę do MOka? Jaki srodek transportu ( sanie czy fasiągi) powinien się jutro pojawic się na tarsie do Morskiego Oka ? Jedyna nadzieja w tym, że może po takiej zalodzonej drodze jak do MOka, żaden z wycieczkowych autokarów sie nie odważy pojechać a przewodnicy zaproponują alternatywne trasy wycieczkowe !
|
|
|
|
|
ograniczona swoboda ruchu, brak stałego dostepu do wody - w sprawie złożymy zawiadomienie o popełnieniu znecania się nad psem
|
17.05.2012 kolejne zgłoszenie od turystów o psie trzymanym na krótkim łańcuchu , bez wody w upał! W sprawie złożymy zawiadomienie na Policję o popełnieniu przestępstwa . A oto fragment maila z opisem sytuacji : Podczas pobytu w Dolinie Chochołowskiej w dniach 30.04.2012 r. – 02.05.2012 r. byliśmy świadkami następującej sytuacji. Na początku drogi prowadzącej wzdłuż Doliny Chochołowskiej, w bacówce pod adresem WITÓW 308 – SIWA POLANA, przykuł naszą uwagę pies, który w te upalne dni siedział na łańcuchu bez możliwości schowania się do cienia. Pies bardzo cierpiał, dyszał i popiskiwał, co zwracało uwagę przechodzących turystów. Na nasza prośbę o przeniesienie pieska w zacienione miejsce, gospodarz bacówki, zareagował nerwowo i wrogo, przeganiając nas ze swojego terenu i wykrzykując, że łańcuch jest „wymiarowy”. Pies jest wystawiony na prażące słońce przez cały dzień, od rana do wieczora, ponieważ jest przywiązany łańcuchem do ściany bacówki od strony południowej.
Tak naprawdę ze względu na sposób mocowania łańcucha, ma niewielkie możliwości poruszania się. Ta nerwowa reakcja gospodarza spowodowana była zapewne tym, że jak wynikało z rozmów, które przeprowadziliśmy z gospodarzami sąsiednich bacówek, w przeszłości zapłacił już karę za trzymanie psa na zbyt krótkim łańcuchu. Problem ten rozwiązał w sposób perfidny i złośliwy zwiększając długość łańcucha do „wymiarowego”, ale mocując łańcuch wysoko pod dachem do ściany bacówki, co powoduje, że 2/3 długości są nie do wykorzystania, a pies nadal ma bardzo małą możliwość ruchu. Z informacji uzyskanej w sąsiednich bacówkach wynika także, że pies nie jest nigdy z łańcucha spuszczany i że taka sytuacja ma miejsce przez cały rok, także zimą, w mrozy, ponieważ jest to stałe miejsce pobytu jego właścicieli.
Swoją drogą, czy zarzadcy terenu ( Wspólnota 8 Wsi Uprawnionych) we własnym, dobrze pojętym interesie nie mogliby sami zadbać o lepszą 'promocję" i sami profilaktycznie zapobiegać takim wątpliwym atrakcjom turystycznym? Jak sie chce miec dutki z turystyki, to trzeba wyjsc naprzeciw oczekiwaniom turystów albo się będzie samemu te serki konsumować !Paradoksalnie w ten słoneczny dzień, na drugiej scianie domu siedzieli w cieniu własciciele i zażywali ochłody ... ?!!
|
|
|
|
| |